Na dworze polskich Wazów usiłowano naśladować etykietę hiszpańską, której szczególnie drobiazgowo przestrzegano za Zygmunta III. Ten skomplikowany ceremoniał przejęty za pośrednictwem dworu cesarskiego w Pradze i pielęgnowany w otoczeniu obu Habsburżanek, kolejnych żon Zygmunta III - Anny i Konstancji, niechętna im szlachta nazywała „przypełzła niemczyzną". Jednak większość zwyczajów i obrzędów obowiązujących na dworze polskim sięgała swoją tradycją czasów jagiellońskich lub nawet piastowskich.

Na sejmach odbywających się zawsze w obecności króla i w jego rezydencji obowiązywał także określony ceremoniał. Sztywna etykieta dworska i pompa sejmowa, w której uczestniczył nie zawsze zdyscyplinowany tłum szlachty mieniącej się „stanem rycerskim", tworzyły swoistą atmosferę i koloryt dworu polskiego. Spotykały się tu rozmaite pierwiastki: wyrafinowana wykwintność i szlachecka rubaszność, senatorskie dostojeństwo lub zgoła buta panów braci, kontrastujące z obłudną pokorą jezuickich kaznodziei, podobnie jak „francuski gust" z orientalnym zamiłowaniem do bogactwa i wystawności.

Ceremoniał dworu naśladował etykietę hiszpańską, lecz obrzędy dworskie wykonywali w Warszawie rodzimi dygnitarze i urzędnicy koronni i nadworni, podgoleni na modę polsko-węgierską, ubrani w karmazynowe delie i sobolowe szuby, przy szablach sadzonych złotem i kamieniami. Z cudzoziemska ubierali się tylko królowie. „W pludrach chodzi" - szemrała szlachta o Zygmuncie III. Następni królowie - Władysław IV, Jan Kazimierz i Michał Korybut także nosili się z cudzoziemska. „Co do ubiorów jeden tylko król JMć z kilku dworzany był w stroju francuskim; reszta zgromadzonych w sukniach kroju narodowego osypanych rzęsiście drogimi kamieniami i złotem, najwięcej było ubiorów aksamitnych i atłasowych" - zauważyły bawiące na Zamku warszawskim w 1654 r. panny wizytki. Zawsze po polsku ubierał się tylko Jan III. Czasem przywdziewał polskie suknie także Jan Kazimierz. Całe otoczenie królewskie natomiast, dygnitarze i ministrowie, dworzanie i służba ubrani byli po polsku. Nadawało to ceremoniom dworskim charakter rodzimy, zdecydowanie różny od innych kosmopolitycznych dworów europejskich.
Dwór polski tworzyli: senatorowie - rezydenci delegowani do boku królewskiego przez sejm, dygnitarze wielcy i nadworni koronni i osobno litewscy, nazywani ministrami, i wreszcie tzw. urzędnicy więksi. Byli to wszystko dostojnicy państwowi, mianowani przez króla, o ustalonych obowiązkach opartych na tradycji sięgającej monarchii piastowskiej lub konstytucji z 1504 r. Po unii lubelskiej obok dygnitarzy i urzędników koronnych powołano analogicznych dygnitarzy i urzędników litewskich. Byli oni równi w prawach. Zasadniczo dygnitarze koronni wykonywali swoje obowiązki, gdy król przebywał w Koronie, a litewscy, gdy król bawił na Litwie. Zdarzało się jednak, że dygnitarze litewscy zastępowali w Koronie nieobecnych dygnitarzy koronnych, lub na odwrót. Nie było w tej sprawie żadnych ścisłych przepisów. Na Zamku w Warszawie pełnili funkcję zarówno dygnitarze i urzędnicy koronni, jak litewscy.

1 »