Wstęp
Gdy w dniu 6 lipca 1974 r. osiadł na Wieży Zygmuntowskiej smukły miedziany hełm, zwieńczony chorągiewką z orłem, wśród wielotysięcznej publiczności zgromadzonej na pl. Zamkowym rozległy się entuzjastyczne oklaski. Były one nie tylko wyrazem uznania dla sprawności i precyzji kierujących tą operacją inżynierów „i robotników, lecz jednocześnie wyrażały radość z przywrócenia symbolu. Bowiem odbudowa Zamku Królewskiego, nazywana w języku konserwatorskim restytucją, ma znaczenie nie tyle konserwatorskie - co właśnie symboliczne. Jako symbol został Zamek zniszczony przez hitlerowskie barbarzyństwo i jako symbol chwały narodowej go odbudowano.
W Apelu Obywatelskiego Komitetu Odbudowy Zamku Królewskiego, adresowanym do rodaków w kraju i zagranicą, czytamy: „Przez siedem stuleci Zamek Królewski wznosił się dumnie nad wiślaną skarpą. Przez blisko pół tysiąca lat był świadkiem wydarzeń historycznych, symbolem więzi narodowej. Tu w murach jego najstarszej części Zygmunt August przygotował dzieło naprawy Rzeczypospolitej. Tu obradowały sejmy Rzeczypospolitej. Tutaj zrodziła się myśl o Komisji Edukacji Narodowej - pierwszym w Europie ministerium powszechnej oświaty. W Zamku uchwalona została wiekopomna Konstytucja 3 Maja i tu mieściły się najwyższe władze Rzeczypospolitej. Na Zamku składano trofea zwycięskich bitew, tutaj wielkim blaskiem jaśniał majestat Rzeczypospolitej".
Tego właśnie symbolu, wzbogaconego nowymi treściami, brak było w odczuciu społecznym przez długi czas. I nie względy urbanistyczne lub estetyczne, czy wreszcie konsekwencja w prowadzeniu heroicznego dzieła odbudowy historycznej Warszawy musiały tutaj rozstrzygnąć. Gdyby bowiem istniały nawet jakiekolwiek względy przeciwne - estetyczne lub utylitarne - a nawet gdyby z Zamku nie ocalała ani jedna cegła i żadne dzieło sztuki, to i wtedy musiałby być odbudowany. Dopóki istnieje naród, który widzi swoje źródło w przeszłości i tradycji kulturalnej, nie mogło zabraknąć tej budowli w panoramie Warszawy i świadomości Polaków.
Wyrażano niekiedy wątpliwości - rzekomo natury konserwatorskiej - czy odbudowany Zamek nie będzie makietą, zabytkiem fałszywym. Opinie takie wynikały najczęściej z nieznajomości rzeczy w aspekcie właśnie konserwatorskim. Z Zamku uratowano dziesiątki tysięcy elementów z wystroju zewnętrznych elewacji i tysiące obiektów z wystroju wnętrz. Niewiele istnieje na świecie zabytków, w których oryginalne byłoby wszystko: fundamenty, mury, dach i urządzenie komnat. Dotyczy to także najgłośniejszych rezydencji spopularyzowanych przez turystyczne bedekery. Wszak kamień kruszeje, a najprzedniejszy nawet lioński jedwab jako obicie ścienne służyć może tylko przez lat trzydzieści. Najczęściej wystrój zewnętrzny i wewnętrzny był w różnych rezydencjach zabytkowych wielokrotnie zmieniany. Oryginalne pozostawały tylko mury magistralne. Na Zamku Królewskim będzie odwrotnie: nowe będą mury, natomiast to wszystko, co stanowi o istocie zabytku, pozostanie autentyczne, zwłaszcza w majestatycznych salach stanisławowskich. Tak na przykład w Sali Rycerskiej odtworzona zostanie jedynie posadzka (wg zachowanych pomiarów) i sufit oraz część kasetonów w fasecie, gdyż niektóre kasetony udało się wyciąć przed wysadzeniem murów w powietrze. Natomiast całe wyposażenie tworzące zabytkowe, artystyczne i treściowe walory tej sali będzie to samo, co w czasach Stanisława Augusta, a więc: gipsowe panoplia z 10 supra-port, 6 obrazów Bacciarellego o tematach z historii Polski, 10 portretów wybitnych Polaków (w tym m.in. Kopernika) 24 brązowe popiersia mężów stanu, wodzów i uczonych oraz monumentalne posągi Sławy i boga czasu Chronosa. Zachowały się także skrzydła wszystkich sześciorga drzwi, znaczne fragmenty boazerii, a także bogato rzeźbionych obramień obrazów historycznych. Cóż w tej sali będzie miało cechy „fałszywego zabytku?" Tylko mury, do których te wszystkie obiekty zostaną z powrotem przymocowane. To samo dotyczy większości sal historycznych. Inne wnętrza, które i dawniej nie miały artystycznego wystroju, zostaną przeznaczone na cele określone najogólniej jako Panteon Kultury Narodowej. Znajdą się tu liczne dzieła sztuki z dawnych zbiorów zamkowych lub przekazane przez warszawskie Muzeum Narodowe oraz drogie wszystkim Polakom pamiątki: urna z sercem Kościuszki, regalia książąt mazowieckich, insygnia koronacyjne Augusta III, Marii Józefy i Stanisława Augusta, kosztowności po królach polskich i zdobyczne sztandary, pięć arrasów jagiellońskich i obrazy ukazujące chwałę wojenną Polaków. Nie sposób zresztą w tym miejscu wszystkiego wymienić. Dzieła sztuki, skarby i pamiątki narodowe, ukazane w majestatycznej scenerii komnat zamkowych, będą jak dawniej czynnikiem tworzącym więź narodową. „Wbrew wszelkim dziejowym burzom i nawałnicom - czytamy w Apelu Obywatelskiego Komitetu - nad wiślaną skarpą wzniesie się w górę pomnik naszej niezawisłości państwowej - Zamek Królewski". Już się to stało.