Władysław IV wstępując na tron zastał Zamek całkowicie wykończony i urządzony. Przeznaczenie poszczególnych gmachów zamkowych na cele sejmowe, urzędowe, sądowe i apartamenty zajmowane przez rodzinę królewską były już ściśle określone i zaczynały obrastać wieloletnią tradycją. Ustalony był też ceremoniał i zwyczaje przyjęte na dworze. Władysław znalazł się więc niejako w sytuacji dziedzicznego monarchy, który otrzymał w spadku nie tylko koronę i państwo, lecz także swoje najbliższe otoczenie, wśród którego wychowywał się i wzrastał od dziecka. Od czasu Jagiellonów był pierwszym królem rodakiem, nie cudzoziemcem, mówił po polsku (znał też łacinę, niemiecki i włoski), w Polsce był wychowany i związany z jej kulturą i obyczajem. Dla Władysława IV po raz pierwszy ułożono „pacta conventa" po polsku. Sama elekcja, pod laską Jakuba Sobieskiego, była jedną z najspokojniejszych i najzgodniejszych, a jej spokój zakłóciła tylko trzygodzinna palba z muszkietów, którą zgromadzona na polu elekcyjnym szlachta urządziła dla uczczenia nowego monarchy.

W pierwszych latach panowania Władysław IV zajęty był wojnami z Moskwą i Turcją (1633 - 1634). W tym czasie nie prowadzono na Zamku żadnych prac budowlanych. Dopiero w 1637 r., w związku z zamierzonym małżeństwem króla z arcyksiężniczką Cecylią Renatą, podjęto niewielkie zresztą prace, których celem było upiększenie już istniejącej budowli. Architektem królewskim był wówczas Konstanty Tencalla, reprezentujący nurt surowego, oszczędnego w formach i dekoracji wczesnego baroku rzymskiego. Jego autorstwu należy przypisać niewielkie wprawdzie, lecz szlachetne w formie, realizacje architektoniczne, jak arkadowa galeria od strony Wisły i okazała brama wjazdowa tzw. Świętojańska, prowadząca z ulicy Przedzamkowej na zamkowy Dziedziniec Przedni.

1 »