Zamek w Okresie Panowania Michała Korybuta i Jana III
Abdykacja Jana Kazimierza w 1668 r. stworzyła całkowicie nową, nieznaną dotychczas sytuację polityczną w kraju. Z wyjazdem ostatniego Wazy przerwała się nić tradycji, wiążąca rodzinę królewską i dwór z czasami Jagiellonów. Gdy w 1587 r. odbywała się elekcja królewicza Zygmunta Wazy, żyła jeszcze jego ciotka królowa Anna, ostatnia Jagiellonka. Przez osiem dziesiątków lat przywykło się uważać Wazów za dynastię rodzimą, „ostatnią szczepu Jagiellońskiego gałązkę". Póki żyli synowie Zygmunta III, szlachta tylko w nich widziała na wolnych elekcjach poważnych kandydatów do tronu. Wazowie uważali się za spadkobierców nie tylko szeroko rozumianej tradycji jagiellońskiej, lecz także wszelkich dóbr materialnych, w tym także artystycznych, należących niegdyś do zgasłej dynastii królewskiej. Ten pogląd był na ogół akceptowany przez szlachtę. Mimo że rozdział dóbr i dochodów królewskich od dochodów państwa przeprowadzono już w 1590 r., to jednak w czasach wazowskich rygorystycznie go nie przestrzegano, zwłaszcza w wypadku artystycznych i budowlanych poczynań dworu. Dotychczas nikt się nie zastanawiał nad prawem własności do licznych rezydencji królewskich, szczególnie zamków w obu stolicach - Krakowie i Wilnie oraz Zamku w „mieście rezydencjonalnym JKMci" – Warszawie.
Wiadomo było, że budowle te wznosili Jagiellonowie, a potem osiadł w nich siostrzeniec Zygmunta Augusta i jego potomkowie. Przebudowywano je i modyfikowano ciągle dla potrzeb tej samej rodziny.
Nowy król Michał Korybut Wiśniowiecki - obwołany w czerwcu 1669 r. przy niebywałym entuzjazmie szlachty - był potomkiem jednego z najstarszych litewskich rodów książęcych, wywodzących się od Gedymina. Nie legitymował się jednak żadnymi związkami z panującą dotychczas dynastią. Nie miał też żadnego tytułu do dziedziczenia po niej jakichkolwiek dóbr duchowych lub materialnych. Na Zamku i w innych rezydencjach królewskich król Michał był więc człowiekiem zupełnie nowym, tylko dożywotnim użytkownikiem niewielkiego kompartymentu komnat, nazywanych pokojami królewskimi. Już wcześniej znaczna część pomieszczeń zamkowych była użytkowana przez sejm i rozmaite urzędy państwowe, jak kancelaria królewska i pokoje kanclerskie, pokoje podskarbińskie, archiwum i kancelaria Metryki Koronnej, pomieszczenia grodu warszawskiego i wreszcie rozmaitych sądów - grodzkich, referendarskich, sejmowych, kapturowych, sądów dla Kurlandii itp. Mieszczące się na Zamku sale zgromadzeń sejmowych i liczne urzędy nadawały całej budowli znamię republikanizmu, który był cechą szczególną ustroju Rzeczypospolitej. Ten republikański charakter Zamku warszawskiego trafnie ujął w 1689 r. pewien francuski podróżnik, który przyrównał funkcje, jakie pełnił Zamek, do funkcji weneckiego Pałacu Rady, gdzie mieściły się naczelne urzędy, a doża jedynie rezydował jako głowa Republiki św. Marka.